Na odchodnym Duncan jeszcze poprosił, żeby na jutrzejszy wieczór Joe przygotował ucztę dla niego?
Rozmawiali potem z żoną?przez dwa lata harował jak wół, walcząc o renomę tej restauracji?w tym czasie Duncan więcej czasu spędzał w telewizji niż w kuchni?a trzygwiazdkowa restauracja, jedna z czterech w całym kraju o tak wysokim prestiżu, zostanie przekazana Malcolmowi, który bardziej nadaje się na fryzjera niż kucharza?popijali sobie wino i rozmawiali, jakie to wszystko jest niesprawiedliwe, aż kobieta zaczęła mu wpływać na ambicję: to on jest autorem sukcesu tej restauracji: tak łatwo się pogodzi z tym, że jutro, gdy cały światek restauratorów dowie się o nobilitacji ich lokalu, to Duncan będzie zbierał gratulacje? To Duncan będzie w gazetach i telewizji? Czy pogodzi się z tym, że cały jego wysiłek może zmarnować Malcolm, gdy tylko przejmie tę restaurację? Przecież Duncan będzie spał jutro tutaj?sam w pokoju upojony sukcesem i alkoholem?ludzie nie wpadają pod autobusy?mężczyzna długo jeszcze leżał z otwartymi oczami i różne myśli chodziły mu po głowie?







Artykuł „JOE, MALCOLM, DUNCAN” jest naprawdę interesujący i przynosi nowe spojrzenie na temat relacji między bohaterami. Bardzo podoba mi się sposób, w jaki autor analizuje ich charaktery i zachowania, ukazując głębsze warstwy ich osobowości. Jednak moim zdaniem brakuje w nim bardziej szczegółowego przyjrzenia się motywom, które napędzają postaci do podejmowania określonych decyzji. Byłoby ciekawie dowiedzieć się więcej o ich traumach, marzeniach czy obawach, co mogłoby jeszcze bardziej wzbogacić opowieść. Mimo tego, artykuł zasługuje na uznanie za oryginalne podejście do analizy postaci znanego trójkąta bohaterów.
Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.